Kiedy mówimy “e-learning”, nie zawsze mamy na myśli to samo. Dość mocno upraszczając, zależnie od osoby mówiącej oraz od kontekstu, “e-learning” może oznaczać na przykład kursy realizowane na platformie LMS (tu też można wyróżnić na przykład kursy automatyczne lub wymagające interakcji pomiędzy uczestnikami), “e-learning” może też czasem oznaczać kursy stworzone za pomocą narzędzi autorskich (authoring tools) takich jak Articulate czy Lectora, a czasem możemy mieć na myśli uczenie się lub nauczanie z wykorzystaniem narzędzi tzw. “społecznych” (powiemy wtedy “e-learning 2.0″). Czy obecnie ktoś mówiąc “e-learning” ma jeszcze na myśli kursy realizowane za pomocą starego, dobrego e-maila? Najczęściej słysząc o takich kursach, wzruszamy pogardliwie ramionami. Może niesłusznie? Przecież bardzo dobre efekty można często uzyskać za pomocą prostych, wręcz prymitywnych środków, jeśli tylko potrafimy je właściwie wykorzystać.
Dzisiaj właśnie dotarła do mnie przez LinkedIn wiadomość od Erica Garnera z firmy Manage Train Learn, w której zaprasza on do skorzystania z darmowych (przez ograniczony czas) kursów e-mailowych z zarządzania, przygotowanych przez tę firmę. Muszę przyznać, że opis kursów jest bardzo obiecujący, mam nadzieję, że nie jest to tylko zasługa dobrego copywritera
Chyba się zapiszę, z nadzieją, że dzięki temu nauczę się czegoś o tym, jak tworzyć dobre e-kursy bez wspierania się tymi wszystkimi gadżetami, które nas otaczają – LMSy, CMSy, LCMSy, PLE czy co tam jeszcze…
Chcesz być powiadomiony, kiedy na witrynie Edukacja-Online.pl pojawi się coś nowego? 

