rewolucja w e-learningu?

6.12.2006

Od jakiegoś czasu ze wszystkich możliwych stron słyszę i czytam o e-learningu w wersji 2.0, wywodzącym się w dużym stopniu ze zjawiska “uspołeczniania” intrenetu, potocznie nazywanego Web 2.0. Podobno na ostatniej konferencji Online Educa w Berlinie (na której niestety nie byłem) również był to jeden z najczęsciej powtarzających się wątków. Śledzę to ze sporym zainteresowaniem, chociaż cały czas jeszcze nie jestem do końca pewien, jak się do tych tendencji ustosunkować. Z jednej strony jestem nimi zafascynowany i zgadzam się z wieloma argumentami zwolenników e-learningu 2.0, z drugiej strony dostrzegam też jego minusy i na przykład nie jestem pewien, w jakim stopniu może on być zastosowany w edukacji formalnej, z jaką mamy do czynienia w przypadku szkół i uczelni. Niewątpliwie warto jego elementy wykorzystywać również tutaj, ale czy aż w takim zakresie, jak niektórzy postulują?…

Natknąłem się dzisiaj na artykuł zatytułowany “Futurist: To fix education, think Web 2.0“, pod koniec którego opisywany jest przykład eksperymentalnego kursu na słynnym amerykańskim MIT. W kursie tym tradycyjny wykład został zastąpiony przez grupy robocze pracujące nad oddzielnymi projektami, zorganizowane (jak rozumiem) na wzór społeczności tzw. Web 2.0. Jak się jednak okazało, poziom zangażowania studentów nie był zadowalający, dopóki nie wprowadzono dodatkowego motywatora w postaci ocen. W związku z tym, cytowany w tym artykule Seely Brown sugerował zastosowanie w szkołach i na uczelniach podejścia mieszanego, polegającego na tym, że podstawowa wiedza i umiejętność krytycznego myślenia byłyby nauczane w sposób “tradycyjny”. Natomiast takie “tradycyjne” zajęcia byłyby rozszerzane o elementy nauczania opartego na pasji studentów, odbywającego się w formie zbliżonej do tego tzw. e-learningu 2.0.

Ta właśnie końcówka artykułu spowodowała, że zdecydowałem się napisać te parę zdań – na chwilę obecną takie właśnie podejście do e-learningu 2.0 jest mi chyba najbliższe.

PS
Jeszcze jedna uwaga na marginesie: w świetle tych nowych trendów w e-learningu zaczyna mi wyglądać na to, że lada moment termin “nauczanie hybrydowe” będzie się być może odnosił nie tylko do hybrydy “tradycyjnego” nauczania z nauczaniem e-learningowym, ale również do hybrydy “tradycyjnego” e-learningu z e-learningiem w wersji 2.0.

Wpisz swój komentarz